Wokulski w Bułgarii

Wojna rosyjsko-turecka, lata 70-te XIX wieku, gdzieś w Bułgarii... Jednoaktowa inscenizacja "Wokulski w Bułgarii" przygotowana została przez Dom Nasutów i Towarzystwo im. gen. K. Ziemskiego specjalnie na Narodowe Czytanie „Lalki” Bolesława Prusa. Premiera miała miejsce w Pałacu w Kozłówce we wrześniu 2015 r.


Wystąpili:

Jacek Romanowski - Stanisław Wokulski, Grażyna Gliwka - admirałowa Ardmanowa, Grzegorz Sztal - generał Czarnołuszyn, Andrzej Mazurek - pułkownik kozacki, Marek Wasilenko - wartownik kozacki I, Piotr Tomczuk - wartownik kozacki II, Bartek Chołost - żołnierz I, Paweł Smoliński - żołnierz II,
Dokumentacja fotograficzna: Aleksander Wolak - fotograf i Sylwia Kotowska-Kieruzel. Scenariusz i reżyseria: Sergiusz Kieruzel






Stanisław Wokulski

– postać literacka, protagonista powieści Lalka Bolesława Prusa; postać Wokulskiego stała się w polskiej kulturze masowej symbolem przedsiębiorczości.

Urodzony prawdopodobnie w 1832 roku, pochodził ze zubożałej rodziny szlacheckiej. Zmuszony przez ojca, Piotra Wokulskiego, do pracy w Warszawie jako subiekt i kelner w winiarni u Hopfera, gdzie miał się przyuczać do zawodu. Tam poznał Ignacego Rzeckiego, z którym zamieszkał, co umożliwiło mu podjęcie edukacji. Wokulski najpierw poszedł do Szkoły Przygotowawczej, później do Szkoły Głównej. Prawdopodobnie rozpoczął studia fizyczne lub chemiczne - wskazują na to jego zainteresowania oraz wykonane wynalazki. Szkołę porzucił niespełna po roku, gdy wybuchło powstanie styczniowe. Wówczas Wokulski zaciągnął się do oddziału powstańczego, a skutkiem tego była zsyłka do Irkucka na Syberii. Wrócił stamtąd po 7 latach, w roku 1870, z niewielką sumą pieniędzy, których zdobycie umożliwiła mu znajomość z rosyjskim kupcem Suzinem.

Po powrocie do kraju długo pozostawał bez pracy, w ostatnim okresie pozostając na utrzymaniu Rzeckiego, który pożyczał mu po 10 rubli miesięcznie na jedzenie. By zdobyć majątek potrzebny do wkupienia się w łaski arystokracji wyjechał w 1877 roku do Bułgarii, gdzie właśnie wybuchła wojna rosyjsko-turecka (zwana "bułgarską"). Nie był to jedyny powód wyjazdu. Chciał zarobić znaczną kwotę pieniędzy. Przez sześć lat przypominano mu, że sklep nie został stworzony przez niego, ale zawdzięcza go dwóm pokoleniom Minclów. W Bułgarii przez osiem miesięcy znacznie się wzbogacił na dostawach dla wojska. Wyjechał z 30 tysiącami rubli a wrócił z sumą dziesięciokrotnie większą. Majątek ten pozwolił mu na otworzenie nowego sklepu i założenia wspólnie z arystokratami spółki do handlu z cesarstwem rosyjskim, która sprowadzając tanie wyroby rosyjskie podkopywała interesy dominującego obcego kapitału w rodzimym przemyśle.